Coś się kończy, a coś zaczyna... Tak oto kolejna kapela umiera w sposób naturalny i zamyka pewien rozdział naszej historii. ;)
Pytacie "Dlaczego? przecież zajebiscie wam szlo", konstruktywne komentarze "Ja pierdole" nie daja wam spać po nocach... Otóż, jak fenix z popiołów (albo Zbyszko z Bogdańca :D ), Chaos Project już niebawem odrodzi się jako coś zupelnie nowego. Coś, czego nie mieliście jeszcze okazji usłyszeć... Warto przeczekać te wakacje (zdradzę tu, że od 16 sierpnia nasza Wielka Czwórka rusza ostro do roboty).
Zastanawiacie się pewnie co przyczyniło się do tego, co właśnie ma miejsce. Otóż po czerwcowym koncercie w Gliwicach (chciałbym tu organizatorom serdecznie podziękować) nasz perkusista zostawil nas na przysłowiowym lodzie i odszedł. Po krótkim czasie opuścił nas także basista. Co jest najlepsze w całym tym zamieszaniu? Ja osobiście odetchnąłem z ulgą, a wydaje mi się, że Koszmar też nie płakała po odejściu 'kolegów'. Tak oto rozpoczęliśmy poszukiwania perkusisty i basisty. Po wyczerpujących negocjacjach (:p) do składu doszła dwójka wybitnych specjalistów w swojej dziedzinie (czyli wreszcie ktoś kto potrafi grać :D ), ale nie mogę tu i teraz zdradzić wam wszystkiego.... Obiecuję, że w najbliższym czasie dowiecie się więcej...
Słowami krótkiego podsumowania: Chaos Project przestaje istnieć, aby dać miejsce nowemu, lepszemu projektowi "kapeli z Katowic i okolic" :D ;)
CDN...
stay punx